Zaćmienie

Posted on 25 kwietnia 2022 by Ewa Polak-Pałkiewicz in Porządkowanie pojęć

Co znaczą słowa papieża Franciszka w sprawie Ukrainy? Znaczą tyle, że jego zdaniem nie istnieje prawda. Znaczą, iż Głowa Kościoła uważa, że jeśli rzeczywistość przeczy naszym wyobrażeniom o niej, tym gorzej dla rzeczywistości.

Nie jest tajemnicą, że jezuici są w awangardzie modernizmu religijnego. Od wielu już dziesiątek lat. Modernizm zaprzecza filozofii realistycznej – która bada to, co istnieje – na rzecz filozofii nowożytnej, która – począwszy od Kanta – jest coraz bardziej subiektywnym wyobrażeniem na temat prawdy. Aż po dzisiejszy postmodernizm, który zupełnie już jawnie z prawdy szydzi.

Odejście przez kościelnych modernistów od św. Tomasza i Arystotelesa zaowocowało nową teologią. Doktryna katolicka jest w niej coraz bardziej płynna i rozmyta. Franciszek negując zbrodnie Rosji na Ukrainie, traktując kłamstwo jak prawdę, bez żenady podważa doktrynę katolicką. Uznanie istnienia agresora i ofiary – podstawowego faktu w tej wojnie – jest dla modernistów bardzo kłopotliwe, a nawet wręcz niemożliwe, bo podcięłoby gałęź, na której siedzą. Zaprzeczałoby też przekonaniu Franciszka – jak i przekonaniu większości „nowoczesnych teologów” – że „najważniejszy jest dialog”. W myśl założeń modernizmu prawdy nie da się ustalić. Skoro prawda się nam, wierzącym, wymyka, nie ma potrzeby, by kogokolwiek nawracać, wystarczy praktykować ekumenizm.

Gdy „miłość” staje się ważniejsza od prawdy zaprzecza się chrześcijaństwu. Już dokumenty ostatniego soboru podkreślały rzekomą wyższość nieustannego „poszukiwania prawdy” nad jej poznaniem i przyjęciem. Sugerowały też, żeby „nie antagonizować” innych wyznań. Te inne wyznania niedawno jeszcze nazywane były w Kościele, zwyczajnie i po prostu: heretyckimi i schizmatyckimi (dziś są “Kościołami”, tzw. “Kościołami siostrzanymi”). Określając je w jednoznaczny sposób przypominano ich wyznawcom o konieczności porzucenia błędu i wierności prawdzie Chrystusowej. Tak było aż do soboru.

Skoro nie ma prawdy, nie istnieje też kłamstwo. Są tylko różne rodzaje szarości. Wniosek jest więc prosty: „wszyscy jesteśmy winni”.

Prawda historyczna nie istnieje bez prawdy religijnej. Ktoś, kto nie uznaje, że Rosja jest opanowana przez materialistyczny ateizm, a prawosławie jest tu tylko atrapą religii chrześcijańskiej, nie uzna też za nic w świecie, że kraj ten od ponad dwustu lat terroryzuje kraje ościennie, a dziś dokonuje najgorszych zbrodni w kraju swych sąsiadów. W efekcie, ktoś taki nie jest też w stanie przyznać, że patriarcha Cyryl – i jego zwierzchnik Putin – nie zasłużył, jako kłamca, na żaden „dialog”.

Dla kogoś takiego pokój można zawrzeć tylko “w imię pokoju”. Taki ktoś nie zauważy, że będzie to pokój fałszywy.

Pokój zawrzeć można tylko w imię prawdy. Świat czeka na taki pokój.

 

Taras Szewczenko – Ławra Poczajowska o zachodzie (akwarela)

 

____________________

Możliwość komentowania jest wyłączona.