Od autora

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy!

Witam na mojej stronie.

Czas w którym żyjemy jest wyjątkowy. Nigdy chyba jeszcze umysł Europejczyka nie był zaatakowany z tak wielu stron. Nigdy też szyderstwo z zasad moralnych nie było tak atrakcyjne. Widać jednak jak wzbiera wśród ludzi pragnienie wyjścia z tego chaosu, pragnienie ładu. Wszelako rozumianego, ponieważ wszystkie sfery życia, także życie rodzin, sfera religijna, zostały poddane niszczącemu działaniu chaosu.

Warto pamiętać, że jest Ktoś, kto nie znosi zamętu, rozproszenia i nieładu. Nie znosi bowiem błędu, gdy mowa jest o Synu Bożym. Najdrobniejszego nawet. Nie toleruje żadnej postaci fałszu, także tego ukrytego pod stertą górnolotnych, sentymentalnych i całkowicie pustych słów o Jezusie. Bo każdy fałsz, nawet pozornie niewinny, określany przyjaźnie mianem nowinki, reformy lub ewolucji jest szyderstwem z Naszego Pana, a Jej Syna.

Przeżyliśmy oto setną rocznicę Objawień Matki Boskiej w Fatimie. Trzymajmy się Maryi, najbardziej realistycznie spoglądającej na nasze ludzkie losy i na losy świata, a zarazem Najświętszej, Niepokalanej Dziewicy, Matki Boga, Naszej Pani. Królowej Korony Polski.

Sto lat temu przyszła osobiście na ziemię poprosić, byśmy więcej nie obrażali Boga. Przyszła przypomnieć o pokucie. Przestrzegała przed piekłem – i to nie była licentia poetica. Ona jest naprawdę Pogromczynią całego tego chaosu i kłamstwa, jakie rozpanoszyło się na ziemi. Rozproszonego w postaci tysięcy odmian, obecnego pod setkami masek. Jest Demaskatorką wszystkich herezji. Jest Tą, która zmiażdży głowę biblijnego węża, ojca kłamstwa, jak to zostało uroczyście zapowiedziane w Piśmie Świętym. Traktujmy więc z największą powagą Jej prośby, które wypowiedziała do trójki dzieci w Fatimie. Maryja jest Współodkupicielką i naszą Matką. Wybrała dzieci jako posłańców, jako swoich pośredników, bo one nie potrafią kłamać. Posługują się logiką, nie znają podstępu. Obca jest im wszelka dwuznaczność.

Tak było w Lourdes, w La Salette, w Gietrzwałdzie, na „Świętej Warmii”, na ziemiach polskich – gdzie Matka Boża przyszła, by mówić nam, byśmy nie tracili nadziei – i w Fatimie. Spełniajmy Jej życzenia. Walczmy razem z Niepokalaną. Bądźmy narzędziami w Jej rekach, by mogła rozdawać za naszym pośrednictwem łaski, którymi napełnione jest Jej Niepokalane Serce.

 

 

Teksty, jakie znajdziecie Państwo na tej stronie napisane zostały właśnie w obronie prawdy katolickiej, rozmywanej przez groźną herezję, modernizm. Obrona prawdy katolickiej to obrona prawdy o Bogu. Obrona prawdy to także głoszenie roli Maryi w dziele Odkupienia. Jest to obowiązek każdego z nas, katolików.

A obrona prawdy religijnej i filozoficznej jest także – ze swej natury – obroną ładu społecznego, narodowego, politycznego – jest obroną Kościoła, państwa, wspólnoty, rodziny. Cywilizacji i kultury. Jest obroną człowieka.

Artykuły, które tu Państwo znajdziecie bronią również dobrego imienia Polaków. Podkreślają niepowtarzalny rys polskiej kultury, przypominają zapomniane fakty i mało znanych bohaterów historii. Ukazują niezwykłe zdolności intelektualne przedstawicieli naszego narodu. Ich moralny format. Przywołane są tu postacie, których życie ukazuje niezniszczalne piękno wiary, prawdy i polskości – nie da się ich rozdzielić. Obrona tych dóbr jest zaszczytnym obowiązkiem człowieka, który urodził się w Polsce.

Mottem niech będą słowa Vittorio Messoriego:

Jeszcze mgliście, ale już także przeciętny, szary człowiek wyczuwa, że nie ma ze strony nowoczesności takiej obietnicy, która by nie została zdradzona. Na Wschodzie, podobnie jak na Zachodzie, umierają wszystkie bogi nowoczesności, które usiłowały zastąpić Boga, owe bóstwa nieustannego postępu, coraz powszechniejszego dobrobytu, nastania na ziemi królestwa wolności, sprawiedliwości, absolutnego pokoju. Dogorywają wszelkie inne fetysze, ulepione z gliny charakterystycznej dla kultury «nowoczesności»: odrzucenie grzechu i w konsekwencji — mit człowieka «dobrego z natury», zepsutego jedynie przez źle zorganizowane społeczeństwo, dobroczynna wszechpotęga nauki i ekonomii, kierowanych przez «światłą» politykę… Wielkie góry urodziły mysz, a może nawet szczura…

Vittorio Messori, pisząc o remedium na choroby współczesności, dodawał, że to na co czekają rzesze rozczarowane gorzkimi owocami niespełnionych obietnic świeckich proroków, jest Powrotem. Powrotem do tego co stare, a nawet najstarsze. Przede wszystkim do Ewangelii.

Istnieje przepis – dodawał mediolański pisarz, cytując przyjaciela, historyka – na to, jak być nowoczesnym, wręcz awangardowym, w Kościele, ale też poza nim. Wystarczy mocno trzymać się Tradycji, tej prawdziwej, nie porzucać towarzystwa starożytnych, czekać… Wcześniej czy później historia to ponownie odkryje, a ty, dzień wcześniej uważany za żywy anachronizm i reakcjonistę, zostaniesz okrzyknięty prorokiem, który umiał daleko sięgnąć spojrzeniem.

Żywym anachronizmem i reakcjonistami są, w oczach przeciwników Polski, która właśnie, w zaskakujący dla wielu sposób, wybija się na na lidera Europy (a może i świata), wszyscy Polacy, którzy dochowali wierności wierze katolickiej, nietkniętej przez neomodernizm. A także wspaniałej przeszłości naszego państwa. Polacy, którzy rozumieją głęboki, nie tylko doczesny cel istnienia państwa, które leży pomiędzy Niemcami a Rosją, sens pojęcia: racja stanu państwa oraz wartość i sens wspólnoty etycznej i religijnej jaką stanowimy jako Polacy.

 

Jan Matejko – Uczta u Wierzynka

 

Każdy list od Czytelników czytam z uwagą. Czekam na Państwa listy

Ewa Polak-Pałkiewicz